8.00
Obudziła się wtulona do Nathana, który jeszcze spał, więc delikatnie wyślizgnełam się z jego objęć i poszłam się przebrać. dziś było 27 stopni celcjusza więc ubrałam kremową sukienke bez ramiączek, dżinsowy żakiet, cieńiutki beżowy szaliczek i kremowe szpilki, uczesałam się w koka.

Zeszłam na dół robić śniadanie gdy nagle zaczął dzwonić telefon domowy.
Odebrałam to był Karol:
-Cześć to ja Karol...
-Czego chcesz od mnie ?!
- Kochanie czemu się tak denerwujesz?
- Nie nazywaj mnie tak ! Nie chce cię znać! Już nie jesteśmy razem!
...
Wtedy przyszedł Nathan
- To Karol?
Kiwnełam głową. Wyrwał mi słuchawkę z rąk:
- Słuchaj ty gówniarzu , odczep się od Marty!!!
- Kto ty jesteś? I czemu jesteś u Marty w domu o tak wczesnej porze?
Nath spojrzał na mnie i od razu wiedziałam że chce Karolowi powiedzieć że jest moim chłopakiem kiwnełam głową
-Jestem jej nowym chłopakiem
- Co?! Ale jak to?
Wyrwałam nathanowi słuchawkę i powiedziałam:
- Po tym jak przyłapałam cię i Matylde na całowaniu to Nath był przy mnie!!! Nie chce mi się z gadać! DOWIDZENIA!!!!!!!
Odłożyłam słuchawkę i z łzami w oczach przytuliłam się do Nathana.
-Kochanie nie płacz...- pocałował mnie w usta z czułością
-Dobrze.. Zrobie nam śniadanie...
- ok pomogę ci
- nie trzeba
- ale muszę
- nie siadaj w salonie
- no dobrze
Poszłam do kuchni i zrobiłam jajecznice. Przy śniadaniu rozmawialiśmy:
- Pięknie dziś wyglądasz skarbie- powiedział do mnie Nath
- ahh dziękuje :* jak ci się spało?
- świetnie bo byłas obok mnie a ci?
- ooooo słodki jesteś<3 mi się spało wspaniale bo mogłam się do ciebie przytulić :*
- :*to dobrze. zjadłas już ?
- tak- już chciałam odnośić talerze ale Nath mnie zatrzymał
- nie stój ja to zrobię
I odniósł mój i jego talerz. Potem wrócił i pocałował mnie w policzek.
- Nath ty nie masz w co się ubrać...
- Wiem
- Czekaj dam ci ciuchy mojego brata też miał 19 lat i był tego samego wzrostu co ty...
- Twój brat się nie wkurzy?
- Nie bo nie żyje, umarł w wypadku samochodowym razem z moją całą rodziną .:(
- Przepraszam nie wiedziałam :(- przytulił mnie
- Nic nie szkodzi-pocałowałam go i dałam mu ubrania
Ubrał się szybko i powiedział:
-Chodź wychodzimy
- Gdzie???
- To niespodzianka
Wziełam tylko komurkę i wyszliśmy pod domem stał czarny kabriolet.
-Skąd on się tu wziął?
- Menadżer go mi przywiózł.
-:)
Nath otworzył mi drzwi, a potem sam wsiadł
- Oh jaki z ciebie dżentelmen - pocałowałam go w usta
- Wiesz jeśli ma się tak wspaniałą dziewczyne jak ty trzeba umieć się zachować
- za dobry jestes dla mnie, ale i tak cię KOCHAM!
9.30
Dotarliśmy do nie wielkiego domu .
- Kotku zamknij oczy
Zamknełam oczy, a on wziął mnie na ręce i zaniósł do...
Do jego domu
- Juz morzesz otworzyć
Pierwszy zbiegł Jay troche zdziwiony pojawieniem Nathana
-Nath????Gdzie ty byłeś???? Kto to jest????
- Tak to ja. To jest moja nowa dziewczyna Marta jest naszą fanką i byłem u niej
- oooo co wy tam robiliście?
- nic co cie powinno obchodzić- powiedział Nath
Ja gapiłam się na nich jak na idiotów. Wkońcu Jay podszedł do mnie
- Cześć jestem Jay
- To to raczej wiem... Ja jestem Marta
- hahahahahaha zabawna jesteś , miło mi :)
- mi też
-poczekajcie zawołam reszte chłopaków- powiedział Jay
- ok
- TOM!!!MAX!!!SIVA!!!
- ałł może troche ciszej?- powiedział Nath
Po chwili zeszli po koleji Tom,Max i Siva byli tak samo zdziwieni jak Jay na początku ale jay im wytłumaczył, potem podszedł do mnie Tom, potem Max a na końcu Siva
- Cześć jestem Tom miło mi
- Marta mi też
-Max miło mi
-Marta mi też
-Siva miło mi
-Marta mi też
Potem przeszliśmy do salonu i zaczeliśmy rozmawiać. Potem zjedliśmy obiad.
Na końec wszyscy oszaleliśmy bo w radiu leciała piosenka ''Chasing the Sun''
Jay wszedł na stół i zaczął tańczyć.
Max biegał do okoła stołu.
Tom skakał po kanapie.
Siva tarzał sie po podłodze.
Nath machał swoją grzywą
A ja się z nich śmiałam, aż mnie brzuch rozbolał.
19.00
- O kurde musze juz wracać do domu powiedziałam
- Nie. Zamieszkaj z nami- powiedział Nathan
-Naprawde mogę?
-TAK!!! - powiedzieli chórem chłopcy.
- No niech wam będzie
- HURA!!!!
20. 00
-Nath to ja musze pojechać do domu po rzeczy.
- Ok to jediemy.
Gdy dojechaliśmy szybko spakowałam sie i wróciliśmy do chłopaków.
Do godziny 24 się wygłupialiśmy a potem poszliśm spać!
........
____________________________________________________________________________
o to rozdział 2 jak się podoba komentujcie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz