niedziela, 14 października 2012

Rozdiał 4

27.09.2012 

Dziś o godzińe 10 Nathan odebrał mnie ze szpitala:
- cześć kochanie jak ci się spało?- spytał i pocałował namiętnie w usta to był chyba jak narazie najdłuższy pocałunek....
- jakoś  nie mogłam dziś zasnąć
- ooo to tak samo jak ja ... pewnie dlatego ,że nie spaliśmy razem...
- chyba tak... a wogule wszystkiego najlepszego!!!! - pocałowałam go w policzek
- z jakiej to okazji?
- dziś są twoje imieniny
- aaaa to dziś!!! dziękuje
- to może się gdzieś przejdziemy?
- ok ale najpierw do domu się przebrać ok?
-ok...
Weszliśmy do domu i gdy chłopaki  mnie zobaczyli żucili się mi na szyje
-Marta!!!! Jak się czujesz?!!!!
- Chłopaki ja mam gips!!!! i się duszę!!!!
- oooo no tak sory
- no więc czuje się dobrze ide się przebrać chodź Nathan pomożesz mi w obetnięciu nogawki ...
-ok
Ubrałam się w to:

Vansy


Nathan obcią mi lewą nogawkę i zeszliśmy na duł
- i co kiedy ci zdejmuja gips?- spytał się Jay
- złamanie niebyło poważne i zdjmują mi za tydzień
- ooo to fajnie
- Ej Nath morze gdzieś wyjdziemy na takie męskie spotkanie, no wiesz tak po chodzić po mieście wybierzesz sobie prezent.... a wgl Wszystkiego naj!!!! -powiedział Jay
- nie moge zostać?
- Nie!masz iść z  nimi i się odpręzyć!- powidziałam
- no dobrz dobrz- podszedł do mnie i pocałował w czoło i przytulił

-ok Nath my jesteśmy gotowi idź się przyszykować- powiedział Tom i Nath z niechęcią mnie puszczejąc poszedł na góre się przygotować

Potem podeszli do mnie Jay, Max, Tom i Seev:
- Dobra chłopaki to jest od nas wspójny prezent dla Natha...
- A co to jest?  - spytał Seev
- to sa fullcapy i to bedzie prezent jeszcze od waszych dziewczyn ...
-ok
- to wy go zmknijcie a my to wszystko przygotujemy
- jasne dobra lecimy pa
- pa

Zadzwoniłam po dziewczyny   i gdy przyszły wszystko im wytłumaczyłam i zabrałyśmy się do roboty...




....


       *z perspektywy Nathana*

Musiałem wyjść bo mi Marta iść  z chłopakami szłem zamknięty aż nagle zauważyłem Harrego Stylesa z One Direction  podhodzimy do niego:
- Siema- mówi do nas
- taaa... hej- powiedział Jay
-  co wy tu robicie?
- my idziemy na miasto
- o spoko bo chciaem wam powiedzieć, że zostaliście zaproszeni na VMA
- naprawde?!!!!- spytałem ze zdziwieniem
- tak za dwa tyg w piątek
- o to świetnie bo akurat wtedy Martusia nie będzie miała już gipsu :*
- kto?- zdziwił się Harry
- ahhh jezu widać ,że nie siedzisz na fb i twitterze, bo Marta to moja dziewczyna
- aaaaaa spoko... dobra ja muszę iść pa...
- pa dzięki za info- powiedział Tom

...
Doszliśmy do kawiarni i weszliśmy. gdy weszłemzobaczyłem fankę, która mnie pophneła i puściłem przez to Marte. Od razu do mnie podeszła
- Jak się czuje twoja dziewczyna?
- Dobrze
-  uff...to dobrze... nie mogłąm przez to  spać.. przekarz jej od mnie przeprosiny...
- ok  przekarze
 Nagle zadzwonił mi telefon to była Marta <3
- Hej mój boski chłopcze :D jak się bawisz z chłopakami?
- Cześć seksowna moja dziewczynko :D bawie się świetnie... spotkaliśmy Harrego z 1D i przekazał nam że zostaliśmy zaproszeni na VMA za dwa tygodnie w piątek  i idziesz ze mną :*
- oooo to świetnie, strasznie się z tego ciesze, już się doczekać nie moge... ty zajebiście seksowny chłopaku :D
- no ja myśle , piękna dziewczyno :D
- długo wam to zajmie jeszcze?
- nie a co?
- bo jak moglibyście już wracać
-ok już wracamy, a i przy okazji fanka , która mnie wczoraj pophneła przeprasza
- ooo spoko powiedz jej że się nie gniewam
- ok
- dobra to wracajcie , bo się ztęskniłam za tobą :*
- ok papapapa kotku... Kocham cie <3
- Ja ciebie też <3 papapapa

Szybko powiedziałem tej dziewczynie że Marta się nie gniewa i wróciliśmy  Gdy weszliśmy pusto
zaczołem krzyczeć:
-Kochanie wruciliśmy!
Cisza!!!
Znalazłem karteczkę na której było na pisane : " Hej Nath to my: Marta, Kelsy-Ann,Kelsey-Belle, Naresha i Michaele jeśli nas szukasz przyjdź do salonu"
; W co one się ze mną bawią?; pomślałem
Poszedłem do salonu a reszta chłopaków gdzieś zgineła
; No K**** co jest?! Gdzie wszyscy?; byłem już trochę zdenerwowany
w salonie stała Michaele
- o cześć gdzie Marta i reszta dziewczyn ?
- nie wiem, ale znalazłam tą karteczkę i jest ona chyba dla ciebie
- Dzięki, a pomożesz mi ich szukać?
-Jasne

Przeczytałem karteczkę: Cześć tu : Marta, Klesy-Ann,Kelsey-Belle i Naresha... Szukaj dalej... poszukaj w kuchni :)"

- Dobra chodź idziemy
-ok

Poszliśmy do kuchni tam stała Naresha (Nunu)
- siema  Nunu gdzie reszta dzieczyn?
-hej Nath , a bo ja wiem w szafce była ta karteczka do ciebie, jak chcesz moge wam pomuc szukać
- jasne że możesz

Na karteczce było napisane :" No znowu cześć tu: Marta,Klesy-Ann i Kelsy-Belle... sory zmieniliśmy położenie teraz szukaj w pokoju muzycznym :D"
To tam poszliśmy a tam stała Kelsey-Belle:
- Cześć wam, właśnie was szukałam, a i Nath to dla ciebie
-ok dzięki chodź pomożesz nam
-ok
Na kartce było : " To my : Marta i Kellsey- Ann.. jesteś już blisko ale to nie tu poszukaj w łaźience"
Poszliśmy tam a tam stała Kelsey-Ann:
- Witajcie chętnie wam pomoge w szukani Marty a tu ostatnia karteczka.
-Ok dzięki
Na kartce było : " Hej seksowny cgłopcze XD jestem w twoim pokoju.
 Pobiegliśmy tam szybko i tam zobaczyłem Marte uśmiechającą się
- O jezu ile ja cie szukałem!!!! Co to za zabawa!!!! Kochanie ale mnie zestesowałaś!!! - podszedłem do niej i pocałowałem ją namiętnie w usta .
- Dobra Nath otwieraj swoją szafe tam czaka na ciebie prezent od nas wszystkich czyli od: mnie, Kelsey Ann, Kelsey-Belle, Nunu,Michaele, Jaya,Toma,Sivy i Maxa.
Podszedłem tam i nie mogłem w to uwierzyć .... Masa full capów moich ulubionych
I wyszedłem i wszyscy chórem krzykneli Niespodzianka!!!
- O matko dziękuje wam!!!!Czyj to był pomysł?
- To był pomysł Marty i Jaya- powiedziała Kelsey-Ann
Gdy to usłyszałem podszedłem do nich i ich uściskałem
-Dziękuje wam - powiedziałem














...





sobota, 6 października 2012

Rozdział 3


26.09.2012 środa

9.30
Dziś zostałam chaniebnie obudzona przez wrzaski chłopaków. Szybko ubrałam się w to :



















i zeszłam na dół. Nagle wszystko ucichło. wchodze do salonu i..

- WANTED WEDNESDAY!!!!!! DZIŚ JEST WANTED WEDNESDAY!!!!- krzyczeli razem Nath i Jay.
Pozostała trójka chłopaków ucichli bo widocznie zauważyli, że jestem zdenerwowana.
-Nathanie Jamsie Sykesie i Jamsie McGuinessie , czy mogłabym was prosić o odrobine ciszy?!
Jay się schował, a Nath podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek
-Przepraszam Kochanie jak ci się spało?
- Spało mi się dobrze do puki ktoś mnie nie obudził, a tym ktośem byłeś ty Nath i Jay inaczej zwani Jaythan... więc Jay teraz proszę wyjdź z swego ukrycia... bo i tak cię znajde. Licze do trzech i masz tu być. 1..2..
- Dobra dobra juz jestem!
- o to dobrze...
wziełam 2 poduszki i w nich rzuciłam. Zaczeli uciekać.
- Miśu przepraszam !-krzyczał Nath
- Marta sory !!!-krzyczał Jay
Nath był mniej wysportowany niż Jay więc go zdołałam złapać a gdy go złapałam ...
- Co tam kiciu?
- a nic a tam?
- dobrze, prosze tylko mnie nie bij!
- hahahahaha ja cie uderzyć chyba cię coś boli.
-hahahahha
... podeszłam do jego bliżej on złapał mnie w pasie, a ja go zaczełam łaskotać. ubadł na kanapę.
Wkońcu Max, Siva, Tom mi pomogli, tylko Jay bał się podejść.
- HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA! PRZESTAŃCIE! KICIU JUŻ NIGDY CIĘ NIE OBUDZĘ!
- PRZYRZEKASZ?
-TAK!!!
Przestaliśmy i wszyscy zaczeliśmy się śmiać ... no oprucz Jaya. Wkońcu wszyscy popatryliśmy na Jaya i zaczeliśmy do niego podchodzić.
- No co? O co wam chodzi?
Doskoczyliśmy do niego i zaczeliśmy go łaskotać.
Wydurnialiśmy się do południa.

12.00
- Chłopaki może dziś wyskoczymy? No bo wkońcu dziś jest Wanted Wednesday?
- A fani??? Co jak nas złapią? Czy fani już wiedzą że jesteście razem? - martwił się Siva
- A właśnie Nath włączaj komputer!
- co ? czemu?
-  nie gadaj sprawdzaj Pudelka, Kotka i Kozaczka!
- ok nie denerwuj się kiciu, a o co chodzi?
- o to że świat mógł się o nas dowiedzieći fanki się mogą wkurzyć!
- a to źle?
- nie przeszkadza ci to?
- nie, coś ty , przecierz trzeba się chwalić tak cudną dziewczyną jak ty <3
- ohhh słodki jesteś <3- pocałowałam go
- No dobra , nie traćmy czasu idziemy!- przerwał nam Tom


                          *z perspektywy Nathana*
Kurde, że Tom musiał mi przerwać w takim momencie! Gdyby nie on może by doszło do pierwszego razu z Martusią, ale nie on musiał nam przerwać, czy on nie może uszanować tego, że ją Kocham?!
Chłopaki ( Max, Tom, Seev i Jay) zadzwonili po swoje dziewczyny ( Max po Micheale, Tom po Kelsey-Bell, Seev po Nareshe i Jay po Kelsey-Ann)
- Dobra , gotowi?- spytał się Nath
- Tak.
                       *z perspektywy Marty*
Gdy wyszliśmy podeszły do mnie dziewczyna Toma
-Hej jestem Kelsey-Bell miło mi
- Cześć jestem Marta mi równierz
- Jesteś dziewczyną Nathana?
- Tak
- hehe to fajnie... hmmm... będzie ci z nim dobrze... jest czuły i troskliwy... lecz i bardzo wrażliwy...

- Co ja ? - nagle spytał Nath patrząc na nas wybuchnełyśmy śmiechem, a on na nas popatrzył jak na idiotki

Gdy skończyłam rozmawiać z Klesey , z nienacka skoczyłam nathanowi na plecy...
- aha tu cię mam!!!
- AAAAA co to?
- no jak to własnej dziewczyny nie poznajesz?!
- a to ty!!!! weź mnie nie strasz- odwrucił się  pocałował i wzioł mnie na ręce.
- a nie łatwiej by ci było na baranach ? - zpytałam go z czułością
- no też racja- opuścił mnie delikatnie pocałował i się odwrucił plecami
-wskakuj! -powiedział a ja wskoczyłam...

       * z perspektywy Natha*
Nagle ktos na mnie wskoczył, okazało się że to Marta :* Pocałowałem ją, uwielbiam ja całować, wziołem ją na rece, potem zapytała się mnie czule czy może łatwiej było by mi gdybym wzioł ją na barana? Czytała mi w myślach. Kocham ją!

Tak szliśmy gdy nagle napadło na nas stado fanek. Zaczeły się mnie dopytywać kim Marta dla mnie jest ,odpowiadałem z dumą, że jest moją dziewczyną , ona się tylko uśmiechała nieśmiało co u niej to pięknie wyglądało :*  Nagle jakaś dziewczyna przez przypadek mnie popchneła i puściłem nie chcąco Marte , on upadła i cos się stało z jej nogą.

- Marta coś się stało?
- Chyba złamałam nogę...

Podeszłem do dziewczyny:
- CZEMU MNIE POPCHNEŁAŚ?-krzyknołem ze złością
-Ja... ja.. nie chciałam... przepraszam- była trochę przestraszona
- oj przepraszam , poniosło mnie...- powiedziałem spokojniej i wróciłem do Marty złapałem ją za ręke.
-Dasz rade wstać?
- Chyba nie...- zobaczyłem ,że płakała
- Nie płacz... pocałowałem ją w policzek.
-JAY!!! DZWOŃ PO KARETKĘ!!!
- Juz dawno zadzwoniłem już jedzie.

Karetka przyjechała sanitariusze. Spytałem się ich czy mogę z nia pojechać
-Jest pan z jej rodziny?
- Nie, jestem jej chłopakiem.
-Acha to zapraszamy do karetki.
Wszedłem do środka a sanitariusz wskazał mi miejsce obok Marty i złapałem ja za ręke, ona sie tylko uśmiechneła z łzami w oczach i zamkneła te swoje piękne oczy...

         *z perspektywy Marty*
Zamknełam na chwile oczy , potem je otworzyłam i zobaczyłam, że Nath płacze i smutno mi się zrobiło
- Nath czemu płaczesz??? Nie płacz kochanie , bo ja bede płakać, proszę nie płacz nie rób mi tego- chwyciłam go mocniej za dłoń
- Płaczę bo martwię się o ciebie ... dobrze już nie będe płakał, ale obiecaj mi 2 rzeczy...
-jakie?
- 1: Już nie będziesz płakać
  2: że zawsze będizemy razem choćby nie wiem co się działo...
- Obiecuje , a ty mi obiecaj, że nigdy mnie ni opuścisz...
-Obiecuje - nachylil się nad mną i delikatnie pocałował w usta
- Kurde te nasz obietnice zabrzmiały jakobietnice ślubne XD!!! Haahahhahha!
-Hahahaha no
....

    *Z perspektywy Nathana*
Martaposzła do gabinetu a ja przed nim się strasznie stresowałem, po 1/2h wyszedł lekarz
- i jak? co z nią?
- dobrze tylko noga złamana dziś zostanie w szpitalu, może pan jak chce wejść
bez zastanowieńa wszedłem, gdy mnie zobaczyła uśmiechneła
- jak się czujesz?
- dobrze kochanie a ty?
- teraz dobrze
- ale wyglądasz tak smutno
- bo martwie się o cb, kotku:*
- nie martw się jutro wychodze ze szpitala , kochanie  jutro są twoje imieny co chcesz od mnie dostać?
- nic dla mnie prezentem jest to, że wyjdziesz ze szpitala :*
- ale ja muszę ci coś dać...
-hmm...

     *z perspektywy Marty*
- hmmm...- spojrzał na mnie wyrywczo
- nie nawet o tym nie myśl!!! a po za tym będe miała noge w gipsie
- a no tak :(
- ej nie smuć się i daj mi buziaka
Pocałował mnie namiętnie
zrobiła się godzina 19:00:
- Nathan idź do domu spać
-Naprawde muśze?
-Tak... będe tęsknić ... pierwszy raz od kąd jesteśmy razem nie będe się mogła do cb przytulić...źle się z tym czuję :(
- WIem czuje to samo... też będe tęsknić ... trzymaj się kochanie do jutra :* pocałował mnie czule i wyszedł

... szybko sięgnełam po mój telefon i wybrałam nr do mojego kolegi Jima odebrał
- Hej Jim to ja Marta
- Hej pamiętasz że nadal jestem ci dłużny za to, że znalazłaś mi wspaniałą dziewczyne?
- tak właśnie dzwonie w tej sprawie słyszałam , że sprzedajesz swoje wszystkie full capy
- potrzebne ci one? i chcesz je za darmo?
- no chciała bym je za darmo, potrzebne bo mój chłopak ma imieniny
- oho jasne dam ci gdzie jesteś?
- w szpitalu na Browna 75, nie pytaj dlaczego w szpitalu po prostu przyjedź
-ok już jade
 Przywiózł mi czapki
- Dzięki
- nie ma sprawy, dobra lece , pa
- pa

Zadzwoniłam do Jaya :
- Słuchaj przyjdx do szpitala
- ok

Zjawił się po 5 min
- o co chodzi?
- słuchaj jutro są imieniny Natha i mam dla niego to weź to schowaj gdzieś u was w domu
- ej to też jest twój dom
- no ok u nas w domu , tak rzeby Nath tego nie zobaczył
-ok ...

 
 
__________________________________________________________________________
 
 
Sory że tak długo czekaliście i wiem pewnie nudny i długi ale komentujcie :* Pozdrawiam